Strona główna

/

Finanse

/

Tutaj jesteś

Najczęstsze błędy finansowe młodych dorosłych — jak ich uniknąć?

Najczęstsze błędy finansowe młodych dorosłych — jak ich uniknąć?

Masz wrażenie, że Twoje pieniądze znikają zaraz po wypłacie? Z tego tekstu dowiesz się, jakie błędy finansowe młodych dorosłych powtarzają się najczęściej i jak ich uniknąć. Dzięki temu Twoje decyzje o wydatkach, kredytach i oszczędzaniu zaczną wreszcie działać na Twoją korzyść.

Dlaczego młodzi dorośli tak często mylą się w finansach?

18. urodziny to nie tylko prawo jazdy i dowód osobisty. To także pierwsza umowa o pracę, pierwsza wypłata, czasem pierwsza deklaracja podatkowa i kontakt z bankiem. Nagle pojawia się własny dochód, ale doświadczenia w obchodzeniu się z nim praktycznie nie ma. W efekcie łatwo wpaść w schemat: wydaję, co mam, a o reszcie pomyślę później.

Dochodzi do tego specyficzny moment życiowy. Młodzi pracują, studiują, wyjeżdżają, wynajmują mieszkania, często próbują pierwszych inwestycji. Z jednej strony widzą w mediach społecznościowych życie na wysokim poziomie, z drugiej – realne zarobki są o wiele niższe. To napięcie między oczekiwaniami a rzeczywistością bardzo często pcha w zadłużenie konsumenckie, nieprzemyślane zakupy i zaniedbywanie oszczędzania.

Do tego dochodzi jeszcze jeden element: w szkołach prawie nie ma rzetelnej edukacji finansowej. Większość osób uczy się z reklam banków, podsłuchanych rozmów w pracy lub z porad znajomych. Taka „wiedza” rzadko pomaga zbudować bezpieczną przyszłość finansową, za to łatwo prowadzi do powielania tych samych błędów, które po latach skutkują napiętym budżetem, niskimi oszczędnościami i presją długów.

Jak brak budżetu i rozrzutny styl życia niszczą finanse?

Najczęstszy problem młodych dorosłych w Polsce można streścić jednym zdaniem: „pieniądze się mnie nie trzymają”. Gdy nie ma prostego planu wydatków, cały dochód rozpływa się w abonamentach, dostawach jedzenia, spontanicznych wyjściach i „małych przyjemnościach”. A gdy pojawia się większy wydatek, zostaje tylko karta kredytowa lub pożyczka ratalna.

Brak choćby najprostszego budżetu domowego sprawia, że nie widzisz, gdzie faktycznie znikają środki. Nie wiesz, ile wydajesz na komunikację, ile na jedzenie na mieście, a ile na impulsywne zakupy. To pierwszy krok do sytuacji, w której pracujesz coraz więcej, a mimo to na koncie ciągle pusto. Bez liczb trudno zorientować się, że problemem nie jest zbyt niska pensja, tylko chaotyczne decyzje na co dzień.

Jak prowadzić prosty budżet?

Budżet nie musi oznaczać skomplikowanych arkuszy w Excelu. Na początek wystarczy kartka, notatnik w telefonie albo darmowa aplikacja. Ważne, by przez miesiąc naprawdę zapisać każdy wydatek. Nawet kawę z automatu za 5 zł czy bilet do kina kupiony spontanicznie.

Po miesiącu takiej obserwacji łatwiej wyłapiesz kategorie, w których przesadzasz. U niektórych będą to usługi subskrypcyjne, u innych zakupy spożywcze bez listy, jeszcze u innych drobne zakupy w drogich sklepikach „po drodze”. Tylko widząc konkrety, możesz zdecydować, z czego zrezygnować, a na co przesunąć środki.

W wielu sytuacjach dobrze działa prosta metoda, którą młodzi często pomijają: noszenie przy sobie mniejszych kwot gotówki. Gdy w portfelu masz 100 zł, nie wydasz 300. To banalne, ale realnie ogranicza spontaniczne wydatki, które tak łatwo „kliknąć” kartą czy telefonem.

Jak unikać głupich zakupów?

Impulsywne kupowanie to jeden z najdroższych nawyków. Chodzi nie tylko o duże rzeczy jak elektronika czy moda premium, ale też o drobiazgi z kiosku, sklepowe „okazje” i promocje, które z promocją mają niewiele wspólnego. Sprzedawcy świetnie wiedzą, jak ułożyć produkty przy kasie i jak dobrać komunikaty, żebyś wziął coś „na wszelki wypadek”.

Dobrym narzędziem będzie stosowanie kilku prostych zasad podczas zakupów spożywczych czy w marketach, bo tam pieniądze uciekają najszybciej. Żeby ograniczyć takie straty, przed wyjściem do sklepu możesz stosować między innymi takie rozwiązania:

  • robienie konkretnej listy produktów i trzymanie się jej w sklepie,
  • zakupy po posiłku, nie na głodnego,
  • unikanie chodzenia po sklepie „dla rozrywki”, bez potrzeby,
  • porównywanie cen z ofertami internetowymi przed decyzją o większym wydatku.

Badania z różnych krajów pokazują, że osoby głodne realnie kupują więcej jedzenia, ale też produktów zupełnie niezwiązanych z jedzeniem. Głód obniża samokontrolę. Z kolei ceny w internecie często bywają niższe, a to pozwala uniknąć przepłacania „bo akurat widzę to na półce”. Takie drobne usprawnienia dzień po dniu robią sporą różnicę na koncie.

Ścisła kontrola wydatków przez choćby jeden miesiąc często pokazuje, że największym wrogiem portfela nie są rachunki, tylko impulsywne decyzje podejmowane pod wpływem chwili.

Na czym polega życie na kredyt i dlaczego jest tak groźne?

Druga powtarzająca się pułapka to konsumpcja na kredyt. Po pierwszej pensji wielu młodych od razu otrzymuje propozycję karty kredytowej, limitu w koncie, szybkiej pożyczki „na dowód”. Wszystko wygląda wygodnie: możesz mieć to, czego chcesz, już dziś, a zapłacisz kiedyś. Problem w tym, że „kiedyś” przychodzi szybciej i z większą kwotą niż się wydaje.

Życie ponad stan zwykle nie zaczyna się od ogromnego kredytu hipotecznego. Częściej od małych rat za telefon, konsolę, laptop. Do tego dochodzi karta z niewielkim limitem. Gdy nic złego się nie dzieje, raty traktujesz jak stały element budżetu. Gdy jednak wpadnie nieplanowany wydatek, nagła choroba albo utrata pracy, te same raty nagle zamieniają się w ciężar, przez który sięgasz po kolejną pożyczkę. I tak powstaje błędne koło zadłużenia.

Jak bezpiecznie korzystać z kredytu?

Czy to oznacza, że każdy kredyt jest zły? Nie. Dobrze skalkulowany kredyt hipoteczny na mieszkanie bywa potrzebny, szczególnie gdy nie urodziłeś się w bardzo zamożnej rodzinie. Problemem jest nadmiar kredytów konsumpcyjnych, które finansują zachcianki zamiast realnych potrzeb.

Przed podpisaniem umowy warto policzyć, jaki procent Twojego dochodu netto będą stanowiły wszystkie raty. Jeśli całość zadłużenia pochłania więcej niż jedną trzecią dochodu, ryzyko problemów rośnie bardzo szybko. Z kolei w sytuacji, gdy masz trudność z kontrolą wydatków na karcie kredytowej, dobrym kompromisem będzie karta przedpłacona. Wgrywasz konkretną kwotę i nie możesz zejść poniżej zera.

Czy inwestowanie to też ryzyko zadłużenia?

Wielu młodych wchodzi na rynek inwestycji z nadzieją na szybkie zyski. Często kierują się historiami znajomych, filmikami w mediach społecznościowych i przykładami znanych miliarderów, jak Elon Musk. Problem pojawia się wtedy, gdy inwestowanie zaczyna odbywać się na kredyt, a strategią staje się pogoń za „pewnym strzałem”.

Nadmierne ryzyko w inwestowaniu, zwłaszcza w kryptowaluty, spekulacyjne akcje czy ryzykowne kontrakty, potrafi w krótkim czasie wyzerować oszczędności. Jeszcze gorzej, gdy do gry wchodzi pożyczony kapitał. Strata nie dotyczy wtedy tylko Twoich pieniędzy, ale również środków, które trzeba oddać bankowi. To najprostsza droga do sytuacji, w której inwestowanie staje się podobne do gry w kasynie. Daje emocje, lecz rachunek prawdopodobieństwa działa na Twoją niekorzyść.

Za każdym razem, gdy obietnica zysku wydaje się zbyt dobra, by była prawdziwa, zwykle tak jest. Pewne i wysokie zyski w krótkim czasie to sygnał ostrzegawczy, nie zachęta.

Dlaczego oszczędzanie i poduszka finansowa są tak ważne?

Trzeci typ błędów dotyczy sytuacji, gdy młodzi w ogóle nie myślą o oszczędzaniu. Skoro dziś pieniądze są, to po co je odkładać? Problem w tym, że zdarza się miesiąc bez zleceń, gorsza praca sezonowa, późno wypłacone stypendium albo nagły wydatek na zdrowie. Bez poduszki bezpieczeństwa jedyną opcją zostaje pożyczanie od znajomych albo sięganie po kredyt konsumencki.

Poduszka finansowa to nie jest inwestycja na giełdzie ani wyszukany fundusz. To po prostu odłożone środki, do których masz łatwy dostęp, najlepiej na osobnym koncie oszczędnościowym. Dobrze, by z czasem było to kilka miesięcy Twoich typowych wydatków. Dla studenta to może być kilkaset złotych, dla osoby pracującej już kilka tysięcy. Najważniejszy jest nawyk sam w sobie.

Jak zacząć oszczędzać, gdy zarabiasz mało?

Wielu młodych powtarza, że zacznie odkładać „jak będzie lepsza praca” lub „po studiach”. To jeden z najdroższych błędów. Nawet małe kwoty, regularnie odkładane, po kilku latach zamieniają się w realny kapitał. Chodzi o to, by mechanizm „najpierw zapłać sobie”, czyli odłóż część dochodu, działał od samego początku Twojej aktywności zawodowej.

Dobrym pomysłem jest ustawienie stałego zlecenia zaraz po wypłacie. Nawet 5–10 procent dochodu, z automatu przelewanych na konto oszczędnościowe lub prosty plan oszczędnościowy, zmienia sytuację. Po kilku miesiącach przestajesz traktować te pieniądze jak coś, z czego można zrezygnować. Po prostu żyjesz za to, co zostaje na rachunku bieżącym, a odłożone środki spokojnie rosną gdzie indziej.

Czy młody dorosły powinien już myśleć o emeryturze?

Dla 20-latka emerytura z ZUS wydaje się czymś odległym i abstrakcyjnym. Ale to właśnie wtedy najłatwiej zbudować nawet niewielki prywatny kapitał emerytalny. Konta takie jak IKE, IKZE czy inne rozwiązania długoterminowe korzystają z procentu składanego. Im wcześniej zaczniesz, tym mniejsze obciążenie dla Twojego miesięcznego budżetu, a efekt w przyszłości staje się o wiele większy.

Nie trzeba od razu wpłacać maksymalnych dopuszczalnych kwot. Wystarczy ustawić mały, ale regularny przelew, który z czasem możesz zwiększać. W perspektywie kilkunastu lub kilkudziesięciu lat nawet niewielkie składki uzupełniają przyszłe świadczenia z ZUS, które dla dzisiejszych 20- i 30-latków mogą być znacznie niższe niż oczekiwane. W ten sposób nie oddajesz całej kontroli nad swoją przyszłością finansową wyłącznie systemowi publicznemu.

Jak uniknąć pułapek podatków, umów i złych doradców?

Kolejna grupa błędów dotyczy formalności, które wydają się nudne, więc wielu młodych je ignoruje. Chodzi o zeznania podatkowe, czytanie umów oraz wybór osób, którym ufasz w sprawach finansowych. To właśnie w tych miejscach najmniejsze niedopatrzenia potrafią przynieść największe koszty.

W Polsce część młodych korzysta z ulg takich jak PIT-0 dla osób do 26. roku życia. To daje wyższe wynagrodzenie na rękę, ale wcale nie zwalnia z obowiązku zainteresowania się rozliczeniem podatkowym. Niewykorzystane ulgi, brak rozliczenia kosztów czy pominięte odliczenia to realne pieniądze, które oddajesz państwu tylko z powodu braku wiedzy lub lenistwa.

Dlaczego warto składać zeznanie podatkowe?

Rozliczenie roczne to nie tylko przykry obowiązek. Często jest szansą, by odzyskać nadpłacony podatek. Młody pracownik, który ma kilka umów, studiuje lub ponosi wydatki na dojazdy, szkolenia czy sprzęt, może skorzystać z różnych ulg i odliczeń. Gdy rezygnuje z rozliczenia, realnie rezygnuje z części własnych pieniędzy.

Z drugiej strony świadome ignorowanie obowiązku złożenia deklaracji czy zatajanie dochodów przed urzędem skarbowym prędzej czy później kończy się karami. Wysokie odsetki, mandaty, a czasem postępowanie karne skarbowe to koszt wielokrotnie wyższy niż wysiłek, jaki trzeba włożyć w prawidłowe rozliczenie. W razie wątpliwości warto skorzystać z pomocy księgowego albo prostego programu do rozliczeń.

Jak nie dać się złapać na niekorzystne umowy?

Umowy bankowe, abonamenty telefoniczne, subskrypcje, umowy najmu – w życiu młodej osoby szybko robi się ich całkiem sporo. Najczęstszy błąd to podpisywanie dokumentu „na zaufanie” do sprzedawcy, konsultanta czy doradcy. Gdy coś pójdzie nie tak, okazuje się, że w regulaminie była drobna gwiazdka, której nikt nie czytał.

Przed podpisaniem umowy zawsze warto dać sobie czas. Możesz poprosić o wysłanie dokumentu mailem, przeczytać go na spokojnie w domu i wypisać pytania. Szczególną uwagę zwróć na takie elementy jak okres obowiązywania, opłaty dodatkowe, warunki wcześniejszego rozwiązania i zapisy o automatycznym przedłużeniu. Jeżeli coś jest napisane niejasnym językiem, lepiej poprosić o wyjaśnienie na piśmie lub skonsultować się z prawnikiem.

Czy można ufać doradcom finansowym?

Doradca finansowy często przedstawia się jako osoba, która pomoże uporządkować Twoje finanse. W idealnym świecie zawsze proponowałby rozwiązania najlepsze dla klienta. W rzeczywistości wielu doradców zarabia głównie na prowizjach z produktów, które sprzedadzą. To oznacza, że mogą polecać Ci polisy na życie, fundusze inwestycyjne czy kredyty, które dają wysoką prowizję, ale niekoniecznie są dla Ciebie sensowne.

Dlatego lepiej przyjąć zasadę ograniczonego zaufania. Zanim podpiszesz cokolwiek, zadaj sobie kilka pytań: z czego zarabia ta osoba? Czy produkt jest dla mnie zrozumiały? Czy ktoś, kogo znam i kto zna się na temacie, potwierdził, że to rozsądne rozwiązanie? Niezależna konsultacja, nawet płatna, często okazuje się dużo tańsza niż lata płacenia za źle dobraną polisę czy drogi fundusz.

Obszar Częsty błąd młodych Lepsze rozwiązanie
Codzienne wydatki Brak budżetu i spontaniczne zakupy Rejestrowanie wydatków i lista zakupów
Kredyty Finansowanie zachcianek pożyczkami Kredyt tylko na ważne cele i w rozsądnej wysokości
Oszczędności Odkładanie „kiedyś, jak będzie więcej pieniędzy” Stałe zlecenie małej kwoty tuż po wypłacie

Jak budować zdrowe nawyki finansowe od początku?

Unikanie błędów to jedno, ale na dłuższą metę ważniejsze jest zbudowanie nawyków, które będą Cię wspierać niezależnie od tego, ile zarabiasz. To właśnie te codzienne decyzje – czy wziąć kolejną ratę, czy odłożyć drobne na konto oszczędnościowe, czy przeczytać umowę do końca – składają się na Twoją przyszłość finansową.

Na starcie najlepiej skupić się na kilku prostych krokach. Zamiast próbować od razu zostać ekspertem od inwestycji, możesz wprowadzić podstawowe rutyny, które zaczną działać niemal automatycznie. Dzięki temu każdy kolejny etap – pierwsza praca na etat, wynajem własnego mieszkania, później być może kredyt hipoteczny – będzie mniej stresujący.

W praktyce warto krok po kroku wdrażać takie zachowania w swoim życiu finansowym:

  1. regularne spisywanie wydatków w jednej wybranej formie,
  2. ustawienie automatycznego przelewu na oszczędności po każdej wypłacie,
  3. odkładanie decyzji o dużych zakupach o co najmniej 24 godziny,
  4. czytanie każdej umowy przed podpisaniem i zadawanie pytań o niezrozumiałe zapisy.

Z czasem możesz dodać do tego świadome budowanie historii kredytowej – np. korzystając z prostych zakupów ratalnych i spłacając je terminowo – oraz naukę podstaw inwestowania w małej skali. Ale fundament zawsze będzie ten sam: znajomość własnych wydatków, unikanie życia na kredyt, tworzenie poduszki finansowej i ograniczone zaufanie do wszystkich, którzy chcą zarządzać Twoimi pieniędzmi za Ciebie.

Nawet niewielka zmiana w codziennych decyzjach, jak rezygnacja z jednej zbędnej wydatku tygodniowo, po roku potrafi zamienić się w konkretną kwotę na koncie oszczędnościowym.

Redakcja unirepatria.pl

Nasz zespół redakcyjny z pasją zgłębia tematy związane z domem, urodą, zdrowiem, biznesem i finansami. Chcemy dzielić się naszą wiedzą, by nawet najbardziej złożone zagadnienia były zrozumiałe i przydatne na co dzień. Razem sprawiamy, że praktyczne porady stają się bliższe każdemu!

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?