Strona główna

/

Lifestyle

/

Tutaj jesteś

Czy orientacja seksualna może ulec zmianie w ciągu życia?

Czy orientacja seksualna może ulec zmianie w ciągu życia?

Masz wrażenie, że z wiekiem zmienia się to, kto ci się podoba i jak się identyfikujesz? Zastanawiasz się, czy orientacja seksualna to coś stałego, czy jednak zmiennego? Z tego tekstu dowiesz się, co mówią badania, psychologia i prawo o zmianach orientacji w ciągu życia.

Czym jest orientacja seksualna?

W codziennym języku używamy słów „hetero”, „gej”, „lesbijka”, „bi” tak, jakby były oczywiste i sztywne. A gdy sięgniesz do definicji, obraz robi się znacznie bardziej złożony. Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne (American Psychological Association) opisuje orientację jako trwały wzorzec pociągu emocjonalnego, romantycznego i seksualnego wobec mężczyzn, kobiet lub obu płci, połączony z poczuciem tożsamości i zachowaniami.

Oznacza to, że orientacja nie jest jednym prostym parametrem. Składają się na nią: to, kto cię pociąga, z kim uprawiasz seks, jak o sobie myślisz oraz czy i jaką etykietę przyjmujesz. Te elementy nie zawsze idą w parze, co widać choćby u osób, które odczuwają pociąg do tej samej płci, ale nie identyfikują się jako gej czy lesbijka i nie mówią o tym publicznie. Dla części ludzi orientacja staje się istotną częścią tożsamości społecznej, dla innych jest raczej tłem niż osią życia.

Jak odróżnić pociąg, zachowania i tożsamość?

Psycholodzy od lat proponują, by zamiast jednego worka „orientacja” rozróżniać trzy ściśle związane, ale jednak różne obszary funkcjonowania. Takie rozbicie pozwala lepiej uchwycić zmiany w czasie i zrozumieć, co się realnie dzieje u danej osoby, nie sprowadzając wszystkiego do jednej etykietki.

Pierwszy składnik to pociąg seksualny, czyli niezależne od woli pobudzenie i fantazje skierowane ku tej samej lub przeciwnej płci. Drugi to zachowania seksualne – konkretne akty, w tym autoerotyczne, którym towarzyszą określone wyobrażenia lub kontakt z partnerem. Trzeci element to tożsamość seksualna, rozumiana jako przyjmowana samookreślenie, np. „gej”, „lesbijka”, „biseksualny”, ale też „głównie hetero” czy „minimalnie seksualny”. Tożsamość bywa w pewnym stopniu niezależna od realnego pociągu i zachowań, co widać np. u osób deklarujących tzw. lesbianizm polityczny.

Dlaczego termin „orientacja” budzi tyle sporów?

Spór nie dotyczy wyłącznie nauki. Termin „orientacja seksualna” ma też wymiar prawny i polityczny, bo znajduje się w przepisach zakazujących dyskryminacji ze względu na orientację. W polskim porządku prawnym po raz pierwszy pojawił się niepostrzeżenie w rozporządzeniu z 2002 roku o Pełnomocniku Rządu do Spraw Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn, bez jasnej definicji. To sprawiło, że prawodawstwo zaczęło operować pojęciem, którego granic nauka sama nie potrafi precyzyjnie wskazać.

Niektórzy autorzy, jak seksuolog John Bancroft, wolą używać pojęcia tożsamość seksualna zamiast „orientacja”, uznając, że lepiej oddaje ono współdziałanie czynników biologicznych i środowiskowych. Z kolei filozof Ryszard Legutko widzi w określeniu „orientacja” przede wszystkim narzędzie polityczne, które zrównuje różne style życia i tworzy logikę żądań prawnych. Ten typ krytyki pokazuje, że jedno słowo niesie bardzo różne znaczenia w nauce, debacie publicznej i w prawie.

Czy orientacja seksualna jest wrodzona i niezmienna?

Przez lata silnie utrwaliło się przekonanie, że orientacja jest wrodzona i trwała, a hasło „born this way” stało się ważnym argumentem w dyskusjach o prawach osób nieheteroseksualnych. Gdy jednak przyjrzysz się uważnie badaniom, obraz jest bardziej wielowymiarowy. APA w swoich materiałach podkreśla, że nie ma zgody naukowej co do przyczyn orientacji i że bada się wpływ czynników genetycznych, hormonalnych, rozwojowych, społecznych i kulturowych jednocześnie.

Badaczka Lisa M. Diamond, autorka wieloletnich projektów nad tzw. płynnością seksualną, wprost odrzuca tezę o absolutnej wrodzoności i niezmienności orientacji. Pokazuje, że u wielu osób w ciągu życia zmienia się zarówno pociąg, jak i tożsamość, a twardy podział na „hetero” i „homo” nie opisuje doświadczeń znacznej części populacji. Nie oznacza to, że wszystko jest dowolne, ale że zakres możliwych zmian jest większy niż wcześniej zakładano.

Co mówią badania Christine Kaestle?

Ciekawych danych dostarczyły analizy Christine Kaestle z Virginia Tech, opublikowane w „Journal of Sex Research”. Badaczka śledziła odpowiedzi ponad 6000 osób od 16. do 32. roku życia, czterokrotnie pytając je o orientację. Użycie tylko tradycyjnych kategorii „hetero”, „gej”, „bi” szybko okazało się niewystarczające, bo wiele osób odpowiadało: „głównie hetero, ale z wyjątkami”, „minimalnie seksualny”, „rozwijające się bi”.

Na tej podstawie Kaestle zaproponowała szersze kategorie, takie jak „głównie hetero, ale z wyjątkami”, „rozwijający się gej”, „rozwijająca się lesbijka”, „minimalnie seksualny”. Okazało się, że orientacja w ujęciu deklarowanym jest bardziej procesem niż stanem. U części osób dochodziło do wyraźnych zmian w czasie, a momenty przejścia do nowej kategorii często pojawiały się po 20. roku życia, czyli wtedy, gdy relacje i doświadczenia seksualne stają się bogatsze.

Czy orientacja zmienia się inaczej u kobiet i mężczyzn?

W badaniu Kaestle wyraźnie zaznaczyły się różnice płciowe. Kobiety częściej zmieniały deklaracje, częściej też funkcjonowały w „strefie pośredniej” typu „głównie hetero” lub „rozwijające się bi”. Część z nich najpierw mówiła o otwartości na relacje z tą samą płcią, by po latach określać się jako zainteresowane wyłącznie mężczyznami. To wpisuje się w szersze obserwacje Lisy Diamond, według których seksualność kobiet bywa szczególnie plastyczna na przestrzeni życia.

U mężczyzn wzorce wydawały się bardziej stałe. Znacznie mniej badanych określało się jako „rozwijający się gej”, a deklaracje częściej pozostawały spójne w czasie. Nie znaczy to, że orientacja mężczyzn nigdy się nie zmienia. Dane pokazują jednak, że przestawianie się między kategoriami jest rzadsze, a przebieg zmian zwykle mniej „falujący” niż u kobiet.

Jakie czynniki wpływają na zmianę orientacji w ciągu życia?

Skoro orientacja nie jest prostą funkcją jednego genu czy jednego doświadczenia, naturalnie pojawia się pytanie, co sprawia, że ktoś z wiekiem zaczyna inaczej definiować swoją seksualność. Naukowcy mówią raczej o sieci wpływów niż o pojedynczej przyczynie. Wchodzi tu w grę biologia, historia relacji, normy kulturowe, ale też wewnętrzne procesy akceptacji i samoopisu.

APA podkreśla, że żadne badanie nie wykazało pełnego zdeterminowania orientacji przez jeden czynnik. Mówi się raczej o złożonej współpracy natury i wychowania. Zmieniające się otoczenie społeczne – większa widoczność osób LGBT+, debata o prawach, nowe wzorce medialne – sprawia też, że część osób dopiero po latach znajduje język i kategorie, które pasują do ich doświadczeń.

Rola doświadczeń życiowych

Dla wielu ludzi punktem zwrotnym są konkretne relacje lub sytuacje. Osoba, która przez całe lata uważała się za heteroseksualną, może w dorosłości przeżyć intensywne zauroczenie kimś tej samej płci i dopiero wtedy skonfrontować się z inną stroną własnej seksualności. U innych zmiana etykiety nie wynika z nagłego „objawienia”, ale z długiego procesu oswajania tego, co od dawna gdzieś było, lecz pozostawało wypierane.

Część zmian dotyczy też nie tyle samego pociągu, ile sposobu jego nazywania. W młodości ktoś mógł redukować swoje doświadczenia do „to się raz zdarzyło”, dopiero później zaczynając określać się jako biseksualny lub „głównie hetero z wyjątkami”. Warto podkreślić, że tożsamość jest w dużej mierze dobrowolnie przyjmowaną etykietą, a nie wynikiem testu, który na zawsze coś przesądza.

Czy orientacja seksualna może się zmienić pod wpływem terapii?

Historia klasyfikacji homoseksualności w podręcznikach diagnostycznych, takich jak DSM, mocno naznaczyła debatę o możliwości „zmiany orientacji”. W latach 70. Charles Silverstein brał udział w działaniach, które doprowadziły do usunięcia homoseksualności z listy zaburzeń. Później krytycznie odnosił się do utrzymywania w DSM innych parafilii, pytając, gdzie przebiega granica między normą a zaburzeniem, gdy brakuje obiektywnych dowodów „nienormalności”.

Równolegle pojawiały się kontrowersje związane z próbami opisania „orientacji pedofilnej” w DSM-5, co wywołało gwałtowne protesty i szybkie wycofanie takiego sformułowania jako „błędu edytorskiego”. Te spory pokazują, jak mocno terminy z obszaru seksualności przenikają się z prawem, moralnością i polityką. W tle pojawia się pytanie, czy jakakolwiek terapia ma zmieniać pociąg, czy raczej pomagać w bezpiecznym i etycznym życiu z tym, co dana osoba realnie odczuwa.

Co wiadomo o tzw. terapiach reparatywnych?

Tzw. „terapie naprawcze” lub „konwersyjne”, których celem miało być przekształcenie orientacji homoseksualnej w heteroseksualną, doczekały się szerokiej krytyki w środowisku naukowym. APA i wiele innych organizacji zdrowia psychicznego uznaje je za nieskuteczne i obciążone wysokim ryzykiem szkód psychicznych, takich jak depresja, lęk czy poczucie głębokiego wstydu. Badania nie potwierdziły, by tego typu oddziaływania trwałe zmieniały wewnętrzny pociąg seksualny.

Psychoterapia może jednak pomagać w innym wymiarze. Osoby zmagające się z wewnętrznym konfliktem, presją religijną, rodzinną lub społeczną, mogą w gabinecie pracować nad akceptacją siebie, stawianiem granic, decyzjami relacyjnymi i poczuciem godności. Zmienia się wtedy sposób życia, nie zaś „rdzeń” pociągu. Ta różnica ma ogromne znaczenie, gdy rozważasz, czego właściwie szukasz w kontakcie ze specjalistą.

Czy orientacja seksualna dotyczy tylko pociągu, czy też tożsamości i ekspresji?

Kiedy mówimy o orientacji, rzadko uwzględnia się osoby, które nie wpisują się w prostą oś „do kogo czuję pociąg”, bo ich napięcie koncentruje się na ekspresji płciowej, jak u części transwestytów. List mężczyzny po trzydziestce, który od dzieciństwa przebiera się w damskie ubrania, pokazuje, jak bardzo wewnętrzne przeżywanie płci, seksualność i tożsamość mogą się ze sobą splatać, a jednocześnie nie pokrywać z klasycznym rozumieniem orientacji.

W opisie takiej osoby widzimy, że pociąg seksualny w dorosłym życiu pozostaje skierowany do kobiet. Jednocześnie bardzo silna jest potrzeba czasowego przyjmowania kobiecej roli wizualnej – makijażu, ubrań, kobiecej sylwetki stworzonej dzięki charakteryzacji. Dawniej miało to charakter fetyszystyczny, teraz bardziej wiąże się z poczuciem ukojenia i „wewnętrznego spełnienia”. To pokazuje, że orientacja (kogo pragnę), tożsamość płciowa (kim jestem jako kobieta czy mężczyzna) i ekspresja płci (jak się prezentuję) mogą podążać różnymi torami.

Jak żyć z tajemnicą dotyczącą ekspresji płciowej?

Silna potrzeba przebierania się, przeżywana w ukryciu przed partnerką, wiąże się często ze wstydem, lękiem przed „nakryciem” i poczuciem, że „nie mam prawa tym jej obciążać”. Dla wielu osób to właśnie strach przed oceną i utratą związku, a nie sam transwestytyzm, staje się najbardziej obciążającym elementem życia psychicznego. Rozterki typu „czy mam moralne prawo to ujawnić po tylu latach” są tu bardzo częste.

W takich sytuacjach pomocne bywa wsparcie psychoterapeuty, który pomoże uporządkować własne potrzeby i lęki, zanim podejmiesz decyzję, co, kiedy i jak powiedzieć partnerce. Można wtedy przyjrzeć się temu, jak chcesz funkcjonować w związku, jak chronić prywatność, a jednocześnie nie budować relacji na nieustannym strachu przed odkryciem. Nie chodzi o natychmiastowe wyznania, lecz o odzyskanie wpływu na to, jak opowiadasz o sobie samemu sobie i innym.

Jak różne podejścia do orientacji wpływają na prawo i społeczeństwo?

Orientacja seksualna pojawia się nie tylko w gabinetach psychologów, ale także w ustawach, rozporządzeniach i debatach publicznych. Gdy prawo chroni przed dyskryminacją ze względu na orientację, w praktyce często chodzi o ochronę ludzi przed konsekwencjami przyjętej etykiety tożsamościowej („gej”, „lesbijka”) i widocznych zachowań, takich jak związek z osobą tej samej płci czy wspólne zamieszkanie.

Jednocześnie brak jednoznacznej definicji „orientacji” sprawia, że to pojęcie staje się polem sporów. Niektórzy postulują powrót do precyzyjniejszego rozróżnienia między pociągiem, zachowaniami i tożsamością, a nawet rezygnację z terminu orientacja w przepisach. Inni widzą w nim ważne narzędzie ochrony mniejszości. Na to nakłada się jeszcze argumentacja, że mówienie o „orientacji” tworzy symetrię między heteroseksualnością i homoseksualnością, co ma implikacje dla debaty o małżeństwach jednopłciowych i adopcjach.

Jak różne definicje wpływają na codzienne życie?

To, jak definiuje się orientację, przekłada się na pytania zadawane w ankietach, na diagnozy w poradniach i na to, czy dana osoba czuje się „uprawniona” do określonej etykiety. Jeśli formularz daje tylko trzy opcje – „hetero, gej, bi” – wiele osób, które są „głównie hetero z wyjątkami” lub „minimalnie seksualne”, nie znajdzie w nim swojego miejsca. Gdy kategorie zostają rozszerzone, pojawia się przestrzeń na bardziej subtelne opisy.

W kontekście prawa to rozróżnienie ma wpływ choćby na to, kogo chronią zapisy antydyskryminacyjne. Z perspektywy jednostki jeszcze ważniejsze bywa jednak to, czy czuje się ona zmuszona do „raz na zawsze” przyjętej etykiety, czy może traktować swoją orientację i ekspresję jako obszar, który z czasem się rozwija. Zmiana orientacji w ciągu życia bywa dla jednych źródłem spokoju, dla innych kryzysem tożsamości. To rozpiętość reakcji, której nie da się zamknąć w prostych hasłach.

Żeby lepiej uchwycić różnice między pociągiem, zachowaniami i tożsamością, można spojrzeć na krótkie zestawienie:

Obszar Co opisuje Czy może się zmieniać?
Pociąg seksualny Kto mnie podnieca i o kim fantazjuję Może się wahać w czasie, częściej u kobiet
Zachowania seksualne Z kim realnie uprawiam seks i jakie mam praktyki Zależy od wyborów, sytuacji, norm i relacji
Tożsamość seksualna Jak sam/sama się określam (np. gej, bi, głównie hetero) Często zmienia się wraz z samoakceptacją i doświadczeniem

Orientacja seksualna nie jest prostą etykietą na całe życie, lecz skrótem, który próbuje opisać złożone i nieraz zmienne połączenie pociągu, zachowań i tożsamości.

Gdy spojrzysz na własne doświadczenia przez pryzmat tych trzech obszarów, łatwiej zrozumieć, co faktycznie w tobie się zmienia, a co pozostaje względnie stałe.

Redakcja unirepatria.pl

Nasz zespół redakcyjny z pasją zgłębia tematy związane z domem, urodą, zdrowiem, biznesem i finansami. Chcemy dzielić się naszą wiedzą, by nawet najbardziej złożone zagadnienia były zrozumiałe i przydatne na co dzień. Razem sprawiamy, że praktyczne porady stają się bliższe każdemu!

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?